Minął już ponad rok od rozpoczęcia akcji Książka Wędrowniczka. Minęło ponad pół roku od opublikowania ostatniej wiadomości o wędrujących Jakubach… Czas najwyższy na podsumowanie
Zaczęło się od Unii Krakowsko-Opolskiej i pomysłu, by Wędrowycz naprawdę sobie trochę powędrował. Polska piękny kraj, niech Jakub coś z niego ma. Gościem jest co prawda wymagającym, potrafi sporo namieszać, może zostawić gospodarzy z ciężkim kacem… Ale też z szerokim uśmiechem i wspomnieniami dzikich przygód. Czemu więc nie dzielić się tym z innymi? Wtedy do Unii przystąpiła Fabryka Słów: pięć Jakubów podarowała i poleciła szerzyć dobrą nowinę.
Na pierwszy ogień poszły: Wrocław, Świnoujście, Tomaszów Mazowiecki, Libiąż i Stawiguda. Jakub zabalował, gospodarzy wyobracał, trunki wypił i powędrował dalej. Jak Polska długa i szeroka, wszędzie znajdował gościnę, a kwatera główna Unii przyjmowała raporty z jego wizyt.
Jak to mawiają starzy górale: wszystko, co dobre, musi się kiedyś skończyć. Skończyła się też Książka Wędrowniczka… choć nieco przymusowo, gdyż cztery z pięciu Jakubów zaginęły w akcji. Fakt dość przykry, ale nie neguje całej zabawy. W końcu ci, którzy mieli możliwość gościć Jakuba, są zadowoleni
Dziękujemy wszystkim, którzy zgłosili chęć przygarnięcia Jakuba – ilość nadesłanych maili strasznie pozytywnie nas zaskoczyła (:
Cieszymy się razem z tymi, którzy go gościli – cieszymy się, że to przetrwaliście i nawet chcieliście więcej ![]()
Przepraszamy tych, do których nie dotarł – pretensje prosimy kierować do tych, którzy zapomnieli posłać swoich Jakubów w dalszą drogę.
Mamy nadzieję, że ta akcja dostarczyła wam sporo radości
My zdecydowanie bawiłyśmy się genialnie, czytając doniesienia o kolejnych wybrykach Jakuba i oglądając materiały dowodowe w postaci zdjęć. A skoro już o zdjęciach mowa – zobaczcie, co zostało z jedynego ocalałego Jakuba





Dodam jeszcze, że jeden Jakub zaginął w niepokojących okolicznościach, bo nasza dobra znajoma blogowa Sheila przestała się odzywać na fb i swoim blogu, więc trochę sie martwimy. Może ktoś z Poznania by nam pomógł się zapytać, co i jak, bo się martwimy…
[...] wrócił do domu! Miranda, czuwająca nad akcją napisała raport, który możecie przeczytać tutaj. To była podróż!! Dodaj do ulubionych:LubięBądź pierwszą osobą, która doda ten do listy [...]
4 z 5 jakubów może i zaginęły, ale pewnei kilkadziesiąt osób podao książkę dalej, więc i tak nieźle:).
gratuluje pomysłu:).
Miło było gościć Jakuba. – Martyna.
P.S. Może znów zorganizujecie taką Wędrowniczkową wyprawę ?:)
Bardzo żałuję, że do mnie nie dotarł
Ale w sumie, dzięki tej akcji poznałam Kawę z Cynamonem, a dziś nie wiem co bym zrobiła bez tygodniowej dawki Waszej energii i optymizmu, więc wybaczam mu
Mieszkam w Poznaniu, ale niestety, Sheili nie znam i nie widziałam
Bardzo mi przykro, że tyle przepadło
Akcja świetna, choć szkoda, że nie wszystkie Jakuby wróciły.